Paddy Kelly  
na młodzieżowym spotkaniu w Niemczech pt.  "Key2Life" (klucz do życia)

fragment relacji

Nastrój był jak na małym Światowym Dniu Młodzieży - powiedzieli niektórzy z tysiąca młodych ludzi, którzy przybyli na imprezę "Key2Life" (klucz do życia). Znane gwiazdy z kraju i zagranicy powiedziały co jest ich "kluczem do życia".

"Modlitwa, spowiedź, lektura Biblii i Msza święta" - zwięźle odpowiedział idol nastolatek Paddy Kelly. Przesłanie jego piosenek jest jasne: "Pray, pray pray" (módl się). Pytanie czy Paddy jest jeszcze do wzięcia wywołało histerię wśród dziewcząt w pierwszym rzędzie. Paddy: "Tak, ale kto wie, jakie są boskie plany?"

Potem Paddy zapowiedział "Rain Of Roses", podkreślając, że to piosenka o św. Teresie z Lisieux, czym wzbudził szczególną aprobatę wśród siedzących na scenie gości i organizatorów. Publiczność oczywiście znowu dopisała, zapalając zapalniczki i zimne ognie, co później zachwyceni dziennikarze nazwali "morzem światła". Atmosfera była naprawdę wyjątkowa.

"Chciałbym zostać świętym tak jak św. Teresa" - wyznał Paddy - "a Wy?".

W odpowiedzi otrzymał entuzjastyczny szum aprobaty.

Potem przed mikrofonem pojawiła się dwójka moderatorów i rozpoczęli zapowiedzianą wcześniej rozmowę z Paddy'm o jego wierze i życiu. Paddy powiedział, że jakieś cztery lata temu pojechał na pielgrzymkę do Lourdes by odnaleźć tam Boga. "Mojej rodzinie w tym czasie wiodło się świetnie, mieszkaliśmy w zamku i odnosiliśmy wiele sukcesów z naszą muzyką. Materialnie miałem wszystko, czego tylko zapragnąłem, jednak czułem, że czegoś mi brakuje." By odnaleźć sens życia Paddy zaczął czytać Biblię. Kupił też sobie Koran, zainteresował się buddyzmem. Zdecydował się pojechać na pielgrzymkę do Lourdes. "Na początku byłem bardzo sceptyczny. Sądzę jednak, że tam w Lourdes Matka Boska zasiała we mnie swoje ziarno." Od tego czasu Paddy uczestniczy kilka razy w tygodniu we Mszy św., spowiada się, raz w tygodniu pości i codziennie się modli - jest to dla niego źródłem siły. Nie może sobie teraz wyobrazić swego życia bez wiary katolickiej. Przez cały dzień odmawia różaniec. Pierwszą tajemnicę rano, np. w czasie gdy biega. Drugą w ciągu dnia, choćby jadąc autem. Trzecią odmawia wieczorem, przed zaśnięciem. Pokazał także wszystkim swój różaniec (oprócz jednego białego, który nosi na szyi, Paddy ma zawsze przy sobie w kieszeni swój brązowy różaniec). Powiedział też ze śmiechem, że od czasu, gdy się nawrócił, fani ciągle prezentują mu różańce. Prosił jednak, żeby takich prezentów mu już nie robić, bo on ma swój i zażartował, że fani mogliby sami z nich zrobić pożytek. Zaraz jednak wytłumaczył, że celem jego muzyki nie jest nawrócenie fanów. "Nie chcę wywierać żadnego wpływu. Po prostu piszę piosenki o tym, co jest dla mnie ważne, i taka właśnie jest moja wiara." - podkreślił.

 

Enie: Co znaczy dla Ciebie wiara?
Paddy: Wiara stała się dla mnie bardzo ważna. Jest odpowiedzią na pytanie o sens życia. Zadałem sobie pytania skąd przyszedłem, czego tu szukam i dokąd zmierzam?

Enie: I dlatego śpiewasz także o wierze i modlitwie?
Paddy: Właśnie tak. Autor piosenek pisze o rzeczach, których sam doświadczył, czuje lub sobie życzy. Ja wsłuchuję się po prostu w swoją wiarę.

Enie: W Twojej piosence "Pray Pray Pray" śpiewasz "Pray for a happier day" (módl się o szczęśliwszy dzień). Czy podzielasz zdanie, że w tej chwili nie żyjemy w szczęśliwych czasach?
Paddy: Nie, sądzę, że w średniowieczu było gorzej niż dziś. Dziś jednak dowiadujemy się o wiele więcej dzięki mediom. Wiemy, co dzieje się wszędzie na świecie. Kiedy się nie modlę, idzie mi gorzej niż kiedy się modlę.